Translate

poniedziałek, 23 lutego 2015

Jak zacząć biegać?

  Chcę biegać! Dam radę ! Będę biegać od dziś! Ile razy sobie to mówiłam?
  Kiedyś uwielbiałam biegać ( kiedyś oznacza 12 lat temu) . Byłam  w tym dobra. Jednak to, że coś się lubię nie jest jednoznaczne z tym że mogę to robić. Przyszły choroby, lenistwo i brak czasu. Teraz czasu mam mnogo oraz lenistwa mniej ( :D ) . Po ostatniej chorobie stwierdziłam basta. Czemu akurat teraz? Zabieg usunięcia guza strasznie wymęczył mnie  nie tylko psychicznie ale i fizycznie. Wszelkie czynności normalnie i naturalnie wykonywane przez ludzi mi przysparzały i bólu i wymagały ogromu wysiłku. Po prawie 4 miesiącach stwierdziłam koniec moja maleńka.

   Więc jak zacząć biegać?
To będzie banalne...i opiszę jak zrobiłam to ja. A więc uwaga teraz zdradzam sekret !
Założyłam buty, ubrałam kurtkę włożyłam słuchawki w uszy...i biegłam. Najnaturalniej na świecie! Bez rozgrzewki, bez przekopania tomów książek, bez konsultacji z lekarzem. Pobiegłam.. biegłam powoli (truchtem ?) . Może nie jakoś super wolno ale tak żeby zaraz nie umrzeć... A to trudne kiedy ostatnie 3 miesiące albo się leżało albo spacerowało na przystanek (100 metrów ) .

  Więc słuchając muzyki biegłam.. Piosenka się skończyła ( 3 minuty) i okazało się że w sumie to już biegnę, w sumie to nawet nie umarłam, w sumie to nawet fajne i mam jeszcze siły. Ok potem był kryzys. Zmęczyłam się więc zaczęłam iść tak minęła mi druga piosenka. Kolejna się zaczęła, zaczęłam biec. I tak na zmianę  i to wcale nie koniecznie że, och piosenki koniec to teraz idę. Był moment, że biegłam przez 2 piosenki ( standardowo takie do 4 minut).
Po około 20 minutach stwierdziłam, że przecież jeszcze muszę jakoś wrócić a jak tu padnę to mnie nikt nie znajdzie więc zawróciłam i ta sama technika jednak z większymi przerwami na spacerowanie :) Wróciłam do domu po prawie 40 minutach. I byłam z siebie dumna. I nadal jestem. To była dobra decyzja. Zacząć najciężej podobno. Podobno już potem z górki. Jedno jest pewne to kłamstwo.



Ot cały sekret zdradzony.
moja trasa :) zdjęcie zrobione tel jakoś idealna :D


Obecnie jestem w 3 dniu biegania i jest kryzys. O tym napiszę już w następnym poście. Planuję go po 5 dniu. Wtedy będę wiedziała czy dam radę tak na 100 % .

7 komentarzy:

  1. Również uwielbiałam biegać (10 lat temu w szkolnych zawodach), potem zrodziła się wielka moda na bieganie, którą również się zaraziłam. Kupiłam buty, dres, słuchawki... i tak biegałam jakiś czas, aż dopadło mnie lenistwo i przestałam. Teraz znowu chce wrócić i od jakiegoś czasu tak jak Ty powtarzam sobie - "dzisiaj pójdę biegać" ale na razie lenistwo bierze górę... Ehhh trzeba się wziąć za siebie, tłuszczyk sam się nie spali :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz dobrze ze tu trafiłam mam wielka chęc zaczac biegac potrzebuje schudnac 20kg po ciazy ale cały czas mi brak motywacji jakos............

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo nic się nie zrobi a ciągłe siedzenie i mówienie raczej wiele też nie zdziała jedynie może stać się utrapieniem. Trzymam kciukasy za pierwszy kilometr :* Pozdrawiam

      Usuń
  3. biegać nie mogę, ale szybki marsz i ćwiczenia z moim psem jak najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to i tak super można się bawić ! Mam tak samo piesek idealnym kompanem do aktywności :)

      Usuń
  4. To po 5 dniach biegania chyba przyszedł czas na odpoczynek i zasłużona regenerację :)

    OdpowiedzUsuń