Translate

niedziela, 29 marca 2015

Dlaczego BiegającaZwilkiem?

Pewien wpis obudził we mnie coś. Co siedziało bardzo głęboko. Tak wiecie : DNO bierzesz szpadel i kopiesz dalej ( mam wprawę ostatnio troszkę ogródek przekopałam ).
Mowa o tym wpisie  http://zabieganna.blog.pl/2015/03/24/powrot-do-zrodel/
Mój komentarz..który poleciał z serca ...W sumie dopiero po napisaniu do mnie dotarł.
Walnęło mnie. Otrzeźwiałam. I wyjaśniło tak wiele.
Mój komentarz :

Jakbym czytała..swoje życie. Też miałam tyle lat z jedną malutką zmiennością. Byłam w grupie dobrych , tych które się wybierało na zawody. Na lekcji wf byłam świetna, jednak jak przyszło do zawodów. Było średnio. Nie źle, średnio. Potem było liceum. Nie było biegania. Mimo, iż ja kochałam je.. kochałam taką miłością, że to były tylko słowa. Potem przyszła faza na pokochanie wilków.. Potem faza na wytatuowanie sobie wilka. Teraz jest BiegającaZwilkiem. I już wiem o czym będzie mój kolejny post. Dziękuje za obudzenie dawnych emocji, przypomnienie tego co zapomniane i odkrycie ( nieświadome) tego co było przyczyną nagłej decyzji o bieganiu. Jeszcze raz z całego serca dziękuje.


Bo jak nie podziękować za przebudzenie?
Cały czas mówiłam wszystkim, chodzi o kondycję. Rzucę palenie jak będę biegać.
I takie tam gadki szmatki.
Jednak teraz wiem..to siedziało we mnie. Tak w środku. Tak od zawsze.
Przecież jak miałam 12 czy mniej lat dostawałam medale. Mam je do dziś. Nie wyrzuciłam. Z sentymentu trzymam je w szkatułce z biżuterią.
Czemu nigdy nic z tego nie wyszło? Byłam dobra, czasami nawet świetna. Jednak nic z tego nie wyszło. Ani ja ani nauczyciel wf nie widzieliśmy w tym przyszłości?
No nie..

Dziś już wiem że siedziało to we mnie.Wilki biegają z taką łatwością, gracją i są piękne.Bo we mnie jest taki wilk.. We mnie, na mnie...Biegająca z wilkiem.


2 komentarze: